Moja teściowa Cynthia przeprowadziła się do nas, a niedługo potem moja córka Lisa zaczęła dziwnie się zachowywać. Przestała być tą radosną dziewczynką, którą zawsze znałam, co bardzo mnie martwiło. Pewnej nocy zobaczyłam ją lunatykującą po domu, trzymającą swojego misia. Cicho poszłam za nią, a to, co odkryłam tej nocy, wstrząsnęło mną do głębi i doprowadziło do większej tajemnicy, którą musiałam rozwiązać.

Byliśmy szczęśliwą rodziną, żyjącą razem w spokoju. Nasze dni wypełniały śmiech, zabawy z naszą córką Lisą i przytulne rodzinne kolacje.
Tony pracował jako analityk finansowy, zawsze marząc o założeniu własnej firmy, podczas gdy ja łączyłam karierę zawodową z dbaniem o dom.
Pewnego wieczoru Tony wrócił do domu z ekscytującą wiadomością.
„Amelie, znalazłem partnerów i w końcu mogę rozpocząć własny biznes, tak jak zawsze marzyłem!” ogłosił z szerokim uśmiechem.
„To niesamowite, Tony!” przytuliłam go, czując dumę. „Pracowałeś tak ciężko na to.”
„Muszę z tobą porozmawiać o czymś,” powiedział, wyglądając na trochę wahanego.
„Z naszymi nowymi pracami będziemy jeszcze bardziej zajęci. Mama narzekała na swoje zdrowie i zaproponowała, żeby się do nas wprowadziła. Chce pomóc przy opiece nad Lisą.”
„Tony, wiesz, jak Cynthia traktuje nasz związek. Nigdy mnie naprawdę nie zaakceptowała.”
„Wiem, ale nalegała,” odpowiedział Tony. „A teraz naprawdę przyda nam się pomoc.”
„Dobrze, ale tylko dlatego, że potrzebujemy pomocy. I oczywiście, chce się wprowadzić teraz, kiedy wreszcie coś zaczyna się układać.”
Kilka dni później Cynthia się wprowadziła. Weszła do domu z szerokim uśmiechem, trzymając ręce przed sobą i niosąc prezent dla Lisy.

„Cześć, Lisa! Zobacz, co ci przyniosła Babcia,” powiedziała, wręczając Lisie puszystego misia.
„Dziękuję, Babciu!” Lisa mocno przytuliła misia, jej oczy błyszczały radością.
Tony spojrzał na mnie, licząc na moją reakcję. „Dzięki, Cynthia. Jestem pewna, że Lisa będzie go uwielbiać,” powiedziałam, zmuszając się do uśmiechu.
„Amelie, wiem, że mieliśmy swoje różnice,” zaczęła Cynthia. „Ale chcę, żeby to wyszło dla Tony’ego i Lisy.”
„Mam nadzieję,” odpowiedziałam ostrożnie.
Dni mijały, a ja zauważyłam zmiany w Lisie. Stała się marudna i senna w ciągu dnia. Nie była już tą radosną dziewczynką, którą znałam, co mnie niepokoiło.

„Lisa, skarbie, dlaczego jesteś taka zmęczona?” zapytałam pewnego popołudnia, gdy pocierała oczy.
„Nie wiem, Mamusiu. Po prostu czuję się senna,” odpowiedziała, ziewając.
Tego wieczoru, gdy sprawdzałam ją, zobaczyłam ją wędrującą po domu. Miała zamknięte oczy i wyglądała, jakby była w transie.
„Lisa, kochanie, co robisz?” szepnęłam, delikatnie łapiąc ją za rękę.
Nie odpowiedziała, tylko trzymała misia. Ostrożnie zaprowadziłam ją z powrotem do łóżka i przykryłam, czując niepokój w brzuchu.
Rano, przy śniadaniu, postanowiłam porozmawiać o tym z Tony’m.
„Tony, widziałam, jak Lisa lunatykuje w nocy,” powiedziałam, starając się zachować spokój. „Wędrowała z tym misiem, którego twoja mama jej dała.”
Tony wyglądał na zaskoczonego. „Naprawdę? To dziwne.”
Zanim zdążył coś dodać, Cynthia, przechodząc obok, wtrąciła się.
„Och, to całkowicie normalne. Tony też lunatykował, gdy był dzieckiem. Nie ma się czym martwić,” powiedziała, machając ręką, jakby to była drobnostka.
„Jesteś pewna?” zapytałam, patrząc na nią uważnie.
„Zdecydowanie. To tylko faza,” nalegała Cynthia, jej ton stanowczy.

Kiwnęłam głową, ale niepokój nie opuszczał mnie. Później tego samego dnia, gdy Tony przygotowywał się do pracy, nagle zmarszczył brwi i sprawdził swój portfel.
„Amelie, widziałaś może trochę pieniędzy, które zostawiłem w portfelu? Zniknęły,” powiedział, patrząc zdezorientowany.
„Nie, nie dotykałam twojego portfela,” odpowiedziałam szczerze.
Tony westchnął. „Może to ja je źle położyłem. Pewnie są gdzieś w pobliżu.”
Ale coś we mnie mówiło, że ta cała sytuacja zaczyna przybierać mroczny obrót. Czyżby Cynthia miała coś wspólnego z tymi znikającymi przedmiotami?
