Leslie poczuła pulsujący ból głowy, gdy kierowała się na pokład samolotu. Przypomnienie o nocy spędzonej na imprezach w jednym z najgorętszych klubów w Atlancie.
• Leslie: “Amy! Proszę, powiedz mi, że masz jakieś tabletki przeciwbólowe?”

Amy spojrzała na Leslie i przewróciła oczami.
• Amy: “Oczywiście, że mam, ale powinnaś wiedzieć lepiej niż imprezować przed lotem przez cały kraj.”
• Leslie: “Co innego mam robić, odwiedzać muzea?” westchnęła. “Przynajmniej imprezy mnie odciągają.”
Amy przyjacielsko szturchnęła Leslie, a obie weszły na pokład samolotu.
• Amy: “Pewnego dnia wszystko się dla ciebie ułoży, Leslie. Po prostu miej wiarę.”
Leslie i Amy od razu zabrały się do pracy, przygotowując się na przyjęcie pasażerów, przeprowadzając demonstrację bezpieczeństwa i upewniając się, że wszyscy pasażerowie są na swoich miejscach. W końcu Leslie udała się do kuchni pokładowej, aby wziąć tabletki przeciwbólowe.

• Leslie: “Zastanawiam się, czy Amy będzie miała coś przeciwko, jeśli na chwilę położę się w pomieszczeniu dla załogi.” Zatrzymała się, słysząc dziwny dźwięk. “Może to tylko moje wyobrażenie.”
Kiedy Leslie minęła drzwi toalety, znów usłyszała wysokie miauczenie. Nie było mowy, żeby na pokładzie był kot, więc musiał to być płaczące dziecko.
Leslie zapukała do drzwi toalety. Kiedy nikt nie odpowiedział, otworzyła drzwi i zajrzała do środka. Sekundę później krzyknęła.
Okazało się, że przerażający kłębek to młody chłopiec. Płakał i patrzył na nią ze łzami w oczach.

• Leslie: “Nie rób tego!” powiedziała do chłopca, który ją zaskoczył. “Co robisz tutaj?”
Chłopiec przytulił kolana i znów zaczął płakać. Teraz, gdy opanowała szok, Leslie poczuła współczucie dla chłopca. Kucnęła przed nim.
• Leslie: “Przepraszam, że krzyczałam.” powiedziała. “Przestraszyłeś mnie. Jestem Leslie, jak masz na imię?”
Chłopiec pociągnął nosem.
• Chłopiec: “Mam na imię Ben.”
Leslie pomogła chłopcu wstać. Pozwoliła mu usiąść na jednym z foteli dla załogi, podczas gdy przeszukiwała listę pasażerów w poszukiwaniu jego nazwiska. Prawdopodobnie to był pierwszy lot chłopca i nie wydawał się nim cieszyć.
Leslie zmarszczyła brwi. Sprawdziła listę pasażerów ponownie, ale nadal nie znalazła nazwiska chłopca!

Minęło zbyt dużo czasu, odkąd Leslie ostatni raz pocieszała dziecko. Myśl o tym napełniła ją tęsknotą za domem, ale teraz nie był czas na takie myśli. Usiadła obok Bena i położyła rękę na jego ramieniu.
• Leslie: “Ben, kochanie, jesteś zagubiony? Mogę ci pomóc, jeśli powiesz mi, gdzie znaleźć twoją rodzinę.”
Ben wybuchnął płaczem. Trzymał w rękach papierową torbę, którą Leslie zauważyła. To ją zaniepokoiło, ponieważ słyszała wiele historii o substancjach przemycanych na pokład samolotów.
• Leslie: “Co jest w torbie, Ben?”
• Ben: “To lekarstwo dla babci.” odpowiedział chłopiec. “Ona umrze bez tego lekarstwa, a to będzie moja wina!”
Przez następne kilka godzin Leslie udało się wyciągnąć całą historię od Bena. Był najmłodszym chłopcem w dużej rodzinie. Podczas gdy jego starsi bracia spędzali większość czasu na grze w piłkę i pakowaniu się w kłopoty, Ben marzył o zostaniu naukowcem.
Jego mama nie doceniła wybuchowych efektów ubocznych Benowego dążenia do odkrycia lekarstwa na wszystkie choroby. Mocno liczył na to, że sprawi, iż jego mama będzie z niego dumna i przytuli go, ale zamiast tego kazała mu usiąść w kącie.
• Ben: “Chciałbym, żeby patrzyła na mnie z tą samą miłością i dumą, jaką daje moim starszym braciom, kiedy im się uda.”
Ben znów wybuchł płaczem.
• Ben: “Dlatego ukradłem torbę z lekarstwem babci.”
Kiedy babcia Bena zachorowała, rodzina postanowiła odwiedzić ją w Seattle i przynieść jej lekarstwo. Ben oddzielił się od rodziny na lotnisku.
