Moja mała córka radośnie opowiadała o swojej nowej szkole i przyjaciołach podczas kolacji. Chwaląc się swoją nową nauczycielką, zawołała: „Tata ma jej zdjęcie!” Krew odpłynęła mi z twarzy. Co zdjęcie mojej córki nauczycielki miało wspólnego z moim mężem? Prawda, którą poznałam, rozdarła mnie na kawałki.

Był to idealny czwartkowy wieczór. Przeprowadziliśmy się do nowego miasta dwa tygodnie temu, wszystko dzięki nowej pracy mojego męża Jima.
Lily, nasza energiczna siedmiolatka, radośnie opowiadała o swoim pierwszym dniu w szkole, a jej głos brzmiał jak strumień pełen emocji związanych z nowymi przyjaźniami.
„A zgadnij, mamo?” – mówiła, sięgając po udko indyka. „Amy i Chris byli tacy mili! Nawet dali mi swoje ołówki, po tym jak Amanda zabrała moje.”
Uśmiechnęłam się. „To wspaniale, kochanie! Wygląda na to, że już zrobisz świetne przyjaciółki.”
W tym momencie uśmiech Lily lekko zbladł. „A zgadnij, mamo?” – powiedziała, jej głos stając się trochę cichszy. „Kiedy pani Willis przyszła do klasy, rozmawiałam z nią przez długi czas! A, i tata ma jej zdjęcie w swoim gabinecie!”
Krew odpłynęła mi z twarzy. Mój widelec upadł na talerz. „Co? Czyje zdjęcie?” – zapytałam zduszonym głosem.
„Mojej nauczycielki matematyki, pani Willis!” – odpowiedziała Lily, biorąc duży kawałek lukru, który utknął na czubku jej nosa.
Jim, w połowie popijający sok z granatu, zakrztusił się gwałtownie, a jego oczy wybałuszyły się z szoku. Zaczął kaszleć, wypluwając sok na stół. „Co? Jakie zdjęcie?” – wykrztusił, wycierając usta serwetką.
„Kochanie, wszystko w porządku?” – zapytałam zmartwiona. Jim nie odpowiedział, tylko dopytał Lily o zdjęcie.
Niezwykłe uczucie niepokoju zaczęło mnie dręczyć. Co miało wspólnego to zdjęcie, które wspomniała Lily, z Jimem?
„To w szufladzie, tato!” – kontynuowała Lily niewinnie. „Obok tej dziwnej rzeczy na biurku.”
Moje serce zaczęło bić szybciej. „Pokażesz nam je po kolacji, skarbie?” – udało mi się powiedzieć, wymuszając uśmiech.

Reszta kolacji była zamglona. Każde ukradkowe spojrzenie na Jima, który był teraz nerwowy, pogłębiało niepokój w moim żołądku.
Po kolacji poszliśmy za Lily do gabinetu Jima na poddaszu.
Głęboko oddychając, patrzyłam, jak wskazuje na zdjęcie w ramce, schowane w jego szufladzie.

To było zdjęcie kobiety o ciepłych, uprzedzających oczach i znajomej dołeczce na policzku, dokładnie takiej samej, jaka znajdowała się na twarzy Jima.
Jego twarz zbledła, gdy patrzył na zdjęcie. „Czy to… to twoja nowa nauczycielka, Lily?” – zapytał drżącym głosem.
„Uh-huh” – odpowiedziała Lily, przechylając głowę. „Wydaje się miła, tato.”
Ręka Jima natychmiast uniosła się, by chwycić się za pierś. „Co się dzieje, kochanie?” – zapytałam, szeroko otwierając oczy z troski.
„Ja… muszę zaczerpnąć powietrza,” – wymamrotał, wychodząc z pokoju w pośpiechu.
Lily spojrzała na mnie, a w jej oczach pojawiło się zamieszanie. „Mamo, czy tata jest na mnie zły?”

Uklękłam przed nią, wymuszając uspokajający uśmiech. „Kochanie, nikt nie jest zły. Tata jest po prostu trochę zaskoczony, to wszystko.”

Ale prawda była taka, że byłam zaskoczona również, a zimny dreszcz niepokoju wpełzł do mojego żołądka. Co to zdjęcie robiło w gabinecie Jima? Kim była ta kobieta, i jaki miała związek z moim mężem?
Okazało się, że pani Willis była siostrą Jima, którą Jim po latach odnajduje. Również okazało się, że na zdjęciu widniała ona w towarzystwie samego ojca Jima.
